Czytając Pismo święte, można odkryć wiele – o sobie, o Bogu, o obranej drodze. To księga pełna tajemnic, a ich znajomość pozwala dostrzec o wiele więcej. Czego można nauczyć się o miłości od Oblubieńca i Oblubienicy z Pieśni nad Pieśniami?

Im bliżej siebie, tym bliżej Boga
Grafika przedstawiająca małżeński trójkąt już od jakiegoś czasu krąży po katolickim internecie. Wraz z nią popularne stało się przesłanie – im żona i mąż są bliżej Boga, tym bliżej siebie nawzajem.
Ja lubię zwracać uwagę na inny aspekt tej trynitarnej wymiany miłości. Dzięki łasce sakramentu małżeństwa działa to również w drugą stronę – wraz ze zbliżaniem się małżonków do siebie, zbliżają się oni również do Boga. W końcu – jak mawia o. Ksawery Knotz – narzeczeni w dniu ślubu łączą się w sakramencie więzi. I ta ich więź ma ogromne znaczenie – w relacji kobiety i mężczyzny objawia się sam Bóg. ❤️
(Więcej o sakramencie więzi we wpisie „Sakrament małżeństwa według o. Ksawerego Knotza”).
Takiego podejścia uczą również oblubieńcy z Pieśni nad pieśniami:
mocą Ducha Świętego, nie ma w małżonkach z jednej strony miłości Bożej, a z drugiej ludzkiej. Ta sama miłość, która doprowadziła do tego, że wybrali siebie nawzajem (narzeczeni) i do sakramentalnego przymierza (małżonkowie), zostaje wewnętrznie przemieniona przez Ducha Świętego i staje się udziałem w miłości samego Oblubieńca – Jezusa do Kościoła – Jego Oblubienicy, do tego stopnia, że im bardziej jedno z dwojga kocha drugie, tym bardziej kocha Chrystusa, a im bardziej oboje kochają Chrystusa, tym bardziej kochają się nawzajem.
„Pieśń nad pieśniami. Polifonia oblubieńczej czułości” (Carlo Rocchetta)

Znaczenie ciała w Pieśni nad Pieśniami
Jak to jest z tym ciałem? Czy to tylko (uciążliwy) dodatek do wzniosłej duszy? A może ciało samo w sobie ma wielką wartość? 🙃
Z odpowiedzią przychodzą oblubieńcy z Pieśni nad pieśniami:
Ciało nie nadaje sobie znaczenia samo: jest ono znakiem ja osobowego, które je zamieszkuje i ukazuje sens naturalnego i podstawowego powołania człowieka do miłości i do wspólnoty.
„Pieśń nad pieśniami. Polifonia oblubieńczej czułości” (Carlo Rocchetta)
Rozumiesz? Ciało pokazuje, że Twoim powołaniem jest kochać!
Jeszcze bardziej można to dostrzec w relacji między małżonkami:
Urzeczywistnienie tej więzi [przymierza kobiety i mężczyzny] dokonuje się we wzajemnym oddaniu się dwojga. W tym wzajemnym oddaniu ciało nie jest zwyczajnym widzem, ale świadkiem i uczestnikiem. Wzajemne oddanie i przygarnianie się małżonków dokonuje się bowiem w ciele i za pośrednictwem ciała.
„Pieśń nad pieśniami. Polifonia oblubieńczej czułości” (Carlo Rocchetta)
Odkrywając znaczenie Pieśni nad Pieśniami, warto spojrzeć na swoje ciało przychylnym okiem. Zobaczyć w nim nie tylko narzędzie, ale i uczestnika Miłości. ❤️

Pieszczoty Oblubieńców a miłość małżeńska
Tajemnice w Piśmie Świętym potrafią być ukryte – nawet w czymś tak prozaicznym jak brzmienie słów.
Istnieje bowiem głęboki związek semantyczny między tytułem „mój umiłowany” (dôdî) i wyrażeniem „pieszczoty” (dõdêkã), związek, który pozwala zauważyć jak język pieszczot oznacza tego, do którego są one zwrócone i zakłada swego rodzaju uczuciowy transfer, tak jakby oblubienica twierdziła: „Pieszczoty mojego ukochanego to on sam, który staje się pieszczotą dla mnie, a ja dla niego; miłość mojego ukochanego to on sam, który staje się miłością dla mnie, a ja dla niego.
„Pieśń nad pieśniami. Polifonia oblubieńczej czułości” (Carlo Rocchetta)
Niesamowite spojrzenie na pieszczoty jak na słowo Boże, prawda? To kolejny dowód (poza sakramentem więzi) na to, że czułość okazywana drugiej połówce ma głęboki sens, również w perspektywie wiary.
W tej samej książce przytoczono jeszcze jeden ciekawy cytat:
Pieszczota dotyka, nie biorąc w posiadanie, zbliża, ale nie dominuje, obdarza czułością, która przekracza wszelkie oczekiwania, snuje plany, ale nie jest natrętna, przekazuje miłość, wyraża ideał miłości, o której można opowiadać tylko przy muzyce.
(ks. Arturo Paoli)
Wyjątkowe odkrycia jak na katolickiego księdza. 😉
Dlatego – patrząc przez pryzmat charakterystyki z Pieśni nad Pieśniami – warto pomyśleć nad swoim postrzeganiem pieszczot.
- Czym one są dla Ciebie?
- Z czym Ci się kojarzą?
- Czy czujesz, że pomagają Ci w zbliżaniu się do ukochanego człowieka? A może wręcz przeciwnie?

Książka – interpretacja Pieśni nad Pieśniami
Długi czas szukałam pozycji z komentarzem do Pieśni nad pieśniami… aż w końcu ona sama mnie znalazła. 😉 „Pieśń nad pieśniami. Polifonia oblubieńczej czułości” (Carlo Rocchetta) to wyczerpująca analiza biblijnej historii oblubieńców, nad którą objęłam patronat medialny.
Co znalazłam pod różową okładką? Przede wszystkim mnóstwo szczegółów i ciekawostek, które sprawiają, że czytelnik jest w stanie wręcz poczuć atmosferę towarzyszącą zakochanym. Pomagają w tym również interesujące uwagi związane z brzmieniem tekstu hebrajskiego – zaskoczyło mnie jak wiele treści ukrywa się „między wierszami”.
Książka składa się nie tylko z interpretacji (opartej o tłumaczenie własne autora), ale również z wniosków dla par. Każdy z rozdziałów (odnoszący się do jednej pieśni) zawiera biblijny tekst, wprowadzenie, dokładne wyjaśnienie fragmentu oraz przesłanie – często nieoczywiste. Z obrazu Pieśni nad pieśniami wyłania się piękna wizja miłości, w której znaczenie mają także pieszczoty i seksualność oblubieńców. Nie brakuje również – tak lubianych przeze mnie – odniesień do duchowości małżeńskiej. Carlo Rocchetta ujął mnie swoim spojrzeniem na tę kwestię już we wcześniejszych pozycjach („Przytul mnie”, „Pochwała kłótni małżeńskiej”). Tym razem najbardziej trafiła do mnie część o przyjaźni małżeńskiej.
„Pieśń nad pieśniami. Polifonia oblubieńczej czułości” to niełatwa, ale niezwykle głęboka lektura. Sądzę, że książka sprawdzi się wśród fanów tej biblijnej księgi (np. tych, którzy wybrali ją na ślubne czytanie 😉) oraz miłośników odkrywania duchowego wymiaru relacji damsko-męskich. Polecam! 🙂